NIEKONWENCJONALNE METODY WALKI Z RAKIEM – METODA SZEWCZENKI

TYTUŁ: NIEKONWECJONALNE METODY WALKI Z RAKIEM
-Metoda Szewczenki

AUTOR: Daniel Rose

27.00

Rak to bardzo ciężka choroba, lecz można ją przezwyciężyć.
Książka zwraca uwagę na istnienie alternatywnych wobec medycyny akademickiej, „autorskich” metod leczenia raka. Metod, które w różnym czasie zostały opracowane i wypróbowane przez różnych ludzi zajmujących się leczeniem. Metody te nie są uznane przez oficjalną społeczność medyczną – co więcej, wywołują najczęściej krańcowo negatywną reakcję ze strony społeczności naukowej. Z drugiej strony jednak istnieją niepodważalne dowody działania
i skuteczności alternatywnych sposobów leczenia. Wielu czytelników opowiada w swych listach, jak ta lub inna metoda pomogła im uporać się z dolegliwością.
W książce zebrano informacje o różnych metodach autorskich, aby pomóc czytelnikowi odnaleźć się w potoku informacji. Większość z opisanych metod leczenia została opracowana przez rosyjskich i ukraińskich specjalistów, ponieważ właśnie w Rosji i na terenie byłego Związku Radzieckiego ta dziedzina medycyny alternatywnej rozwijała się najbardziej dynamicznie. Opisano metodę Mikołaja Szewczenki, terapię olejową, metodę Tiszczenki, leczenie raka przy pomocy preparatu Dorogowa stosowane przez Aleutskiego, Cedylina i Goluka. Ponadto omówiono terapię Rudolfa Breussa i Katsuzo Nishi. Czytelnika z pewnością zaciekawi także teoria powstawania raka opracowana przez słynną badaczkę Tamarę Swiszczową oraz leczenie proponowane przez Britowa oraz Revici.
Sam odpowiadasz, drogi Czytelniku, za swoje zdrowie, i to Ty decydujesz, czy oddać się w ręce doświadczonego lekarza uzbrojonego w wiedzę akademicką, czy zająć się uzdrawianiem siebie przy pomocy metod nietradycyjnych. Aby ułatwić Ci decyzję, oprócz opisów metod w książce przedstawiono także argumenty przemawiające za nimi i przeciwko nim, cytując opinie lekarzy i osób poddanych danej terapii.

{tab=Spis treści}

Od lat interesuję się nietradycyjnymi metodami leczenia i uzdrawiania, oraz odzewem ludzi na ich temat. Staram się wyszukiwać publikacje prasowe, zbierać zarówno pozytywne jak i negatywne reakcje zwykłych czytelników i specjalistów. Sam mieszkając długo w Rosji zetknąłem się osobiście nie tylko z samą chorobą, ale również z osobami zajmującymi się jej leczeniem. Dlatego też większość miejsca poświęcam w książce metodom pochodzącym właśnie z Rosji.
Ostatnimi laty ogromna ilość książek i artykułów poświęcono dwóm najbardziej aktualnym niepokojącym tematom współczesnej medycyny – leczeniu raka i leczeniu AIDS. Przy czym wiele z nich podawano nam jako nowość i sensację: jako rzekomo proste, rewolucyjne i tanie metody leczenia! Oto kolejny raz wynaleziono wszechstronne panaceum! Następnie po jakimś czasie pojawiali się demaskatorzy lub – przeciwnie- wyznawcy i „ulepszacze” metody. I kolejna teoria, z reguły okazywała się nieskuteczna…
Usystematyzowanie całego tego potoku zawiłych i sprzecznych informacji nie jest łatwe nawet dla specjalisty, nie wspominając o tym, jaki problem stanowi dla zwykłego czytelnika. Okazuje się zresztą, że oficjalna medycyna w wielu przypadkach wcale nie komentuje nowych metod i w najlepszym wypadku ogranicza się do zasadniczego zaprzeczenia i stwierdzenia, że wszystko to bzdura nie mająca naukowych podstaw. Tak się składa, że lubimy teorie spiskowe i mówi się coraz częściej o „przemilczaniu nowych skutecznych metod”, „zmowie medyków” przeciwko wszelkim możliwym uzdrowicielom i ich sposobom leczenia w celu ratowania wszechmocnego przemysłu farmaceutycznego. Przykładem niech będzie sposób w jaki minister Arłukowicz motywował reformę ustawy o lekach refundowanych…
Często muszę polemizować z ludźmi odrzucającymi oficjalną medycynę i wynoszącymi na piedestał zalety medycyny nietradycyjnej. Szczerze mówiąc wszyscy oni wcześniej czy później udają się do lekarza, kiedy ich kolejna „czyniąca cuda skuteczna metoda” nie pomaga. I faktycznie: niekiedy okazuje się, że wystarczy kilka zastrzyków lekarstwa („produktu szkodliwego przemysłu farmaceutycznego”), aby pozbyć się problemu, z którym bezskutecznie usiłowali walczyć przy pomocy ziół, zaklęć, zwracając się o pomoc do znachorów i ekstrasensów.
Prawdą jest, że zdarza się też odwrotnie – tam gdzie nie są w stanie pomóc medykamenty rzeczywisty pożytek przynoszą środki oraz metody ludowe i alternatywne.
Z tej dość istotnej, jak sądzę, obserwacji wynika wniosek, który poczyniłem jakiś czas temu. Otóż sądzę, że nie istnieje medycyna tradycyjna i nietradycyjna, jest zaś (a przynajmniej powinna być) medycyna uniwersalna, której podstawowym zadaniem jest uwolnienie od chorób, ich profilaktyka i zachowanie zdrowia. Nieważne jakie środki medycyna ta wykorzystuje i jak zwykliśmy je nazywać. W ramach medycyny uniwersalnej można stosować najróżniejsze metody – tradycyjną terapię farmakologiczną, fizjoterapię, homeopatię, ziołolecznictwo, akupunkturę, biorezonans i wiele innych metod opracowanych na przestrzeni wielowiekowej historii leczenia.
Fachowy lekarz nigdy nie będzie skupiać się wyłącznie na metodach leczenia, które studiował w Akademii Medycznej lub na kursach podwyższania kwalifikacji. Zawsze będzie poszukiwał, poznawał nowe kierunki, analizował ich efekty i stosował je w praktyce. Z drugiej strony lekarz taki nigdy nie przepisze swemu pacjentowi leczenia, którego skuteczność nie została dowiedziona poważnymi badaniami, jedynie na podstawie tego, że komuś kiedyś to pomogło, że dowiedział się o tym z gazety lub podczas rozmowy ze znajomymi. I właśnie na tym polega najważniejsza różnica pomiędzy dobrym lekarzem i wieloma fałszywymi uzdrowicielami propagującymi „środki leczące wszystkie choroby”. Używam słów „fałszywi uzdrowiciele” (jest ich niestety bardzo wielu), ponieważ istnieją również prawdziwi uzdrowiciele pomagający ludziom, nigdy nie obiecujący 100% wyzdrowienia, nie przepisujący tej samej metody wszystkim pacjentom nie bacząc na indywidualne cechy jednostki. Uzdrowiciele mający głębokie pojęcie o tych procesach, które zachodzą w organizmie człowieka.
Wybacz Czytelniku to odstępstwo od zasadniczego nurtu, które w zasadzie nie ma nic wspólnego z tematem książki. Lecz chcę powiedzieć, że nie wolno rezygnując z pomocy lekarzy bez zastanowienia popadać w skrajność i leczyć się wyłącznie sposobami nietradycyjnymi. W większości przypadków uzyskuje się ten sam rezultat – człowiek znów trafia do lekarza, lecz w już ciężkim stadium choroby, a często z nabytymi powikłaniami.
Rak, to bardzo ciężka choroba, lecz można ją przezwyciężyć. W tej książce postanowiłem zwrócić się ku alternatywnym „autorskim” metodom leczenia raka. Ku metodom, które w różnym czasie zostały opracowane i wypróbowane przez różnych ludzi zajmujących się leczeniem. Od razu zaznaczam, że metody te nie są uznane przez oficjalną społeczność medyczną – co więcej, wywołują najczęściej krańcowo negatywną reakcję ze strony grona naukowego. Lecz z drugiej strony istnieje wiele listów od Czytelników, którzy opowiadają jak ta lub inna metoda pomogła im uporać się z dolegliwością. Istnieją niepodważalne dowody działania i skuteczności alternatywnych sposobów leczenia.
Uznałem za swój obowiązek zebranie w tej książce posiadanej przeze mnie informacji o różnych metodach autorskich, aby pomóc Czytelnikowi odnaleźć się potoku informacji. Pamiętajcie, moi drodzy: przede wszystkim Wy sami odpowiedzialni jesteście za swoje zdrowie, i to Wy decydujecie czy oddać się w ręce doświadczonego lekarza uzbrojonego w wiedzę akademicką, czy zająć się uzdrawianiem przy pomocy metod nietradycyjnych. Uwzględniajcie tylko, że w drugim przypadku również cała odpowiedzialność za rezultaty będzie spoczywać tylko na Was, a nie na autorach metod, czy wydawcy książek o uzdrawianiu.